atak hakerów na konta bankowe

Twitter doświadczył w środę wieczorem polskiego czasu bezprecedensowego włamania. Oszuści wysłali tysiące tweetów z oficjalnych kont m.in. Apple, Ubera, Joe Bid Trwa zmasowany atak na polskie banki, a sprawą zajmują się najważniejsze służby w kraju. Informację potwierdzają Ministerstwo Cyfryzacji i KNF. Najprawdopodobniej hakerzy wykradli z zmień hasła do kont, których używałeś/aś na zainfekowanym smartfonie, ponownie zainstaluj ważne aplikacje, np. bankowe i do social mediów, regularnie aktualizuj aplikacje na telefonie, tam, gdzie to możliwe, używaj uwierzytelnienia wieloskładnikowego (2FA). — 💡 Czytaj dalej. Polecane antywirusy na 2023 rok – lista najlepszych Zaplanowany atak. Biuro prasowe Facebooka potwierdziło, że w sprawie konta minister Maląg doszło do przestępstwa. „Zbadaliśmy ten przypadek przejętego konta, zabezpieczyliśmy je oraz Atak hakerów na klientów PKO BP. MR, Bankier.pl Data utworzenia: 18 lutego 2016, 9:43. Data aktualizacji że wiadomość została wysłana z innego konta. Site De Rencontre Noir Et Blanc Gratuit. Na wyświetlaczu telefonu widzimy, że ktoś do nas dzwoni. Numer wskazuje na infolinię. Odbieramy. Przemiły pan (lub pani) informuje nas, że jest pracownikiem banku, w którym mamy konto. Ostrzega przed planowanym atakiem hakerskim i prosi, żeby przelać pieniądze na wskazany rachunek. Tam oszczędności mają być bezpieczne. Liczy się oczywiście czas, im szybciej tym lepiej. Nie tracąc czasu, bez zastanowienia stosujemy się do podanych instrukcji i po chwili już możemy odetchnąć z ulgą. Czy na pewno? Właśnie zostaliśmy oszukani przez sprawców spoofingu! Policjanci apelują o ostrożność przy tego typu kontaktach i weryfikację tożsamości dzwoniących do nas osób. Kierujmy się zasadą ograniczonego zaufania w kontaktach z nieznajomymi. Spoofing telefoniczny to coraz popularniejsze oszustwo polegające na podszywaniu się dzwoniącego pod inne numery, by móc następnie dzwonić z nich do ofiar. Technicznie taką możliwość dają nowe rozwiązania technologiczne, gdzie aparat telefoniczny nie jest podłączony do sieci telefonicznej tylko do komputerowej. Dzięki temu dzwoniący może ręcznie wprowadzić numer i jego opis, który wyświetli się adresatowi jako połączenie przychodzące. W ten sposób oszuści dzwonią do losowo wybranych osób podszywając się pod konsultantów banków, a także przedstawicieli urzędów i instytucji, w tym także funkcjonariuszy Policji. Sprawcy wykorzystują różne legendy i historie po to, by zmanipulować rozmówcę i uzyskać dostęp do jego smartfona lub komputera, a w konsekwencji do rachunku bankowego. Ofiara spoofingu, sugerując się numerem, który wyświetlił się na telefonie jest przekonana, że prowadzi rozmowę z infolinią banku, pracownikiem urzędu lub policjantem. – We wszystkich rozmowach zawsze występuje jeden element – presja czasu i poczucie zagrożenia. Przestępca stara się wystraszyć rozmówcę, by działał pod wpływem emocji – mówi sierż. szt. Emilia Reguła oficera prasowego Komendanta Powiatowego Policji w Głogowie. W praktyce zablokowania spoofingu telefonicznego jest technicznie niemożliwe. Zapobieganie tego typu oszustwom polega przede wszystkim na zwiększaniu świadomości ludzi w zakresie metod i technik wykorzystywanych przez przestępców. Aby nie dać się oszukać musimy uważnie słuchać dzwoniącego i panować nad emocjami. Jeśli nasz rozmówca poinformuje, że pieniądze na naszym koncie są zagrożone lub z innego powodu należy przelać je na inne konto – od razu powinniśmy się rozłączyć. Dla pewności możemy samodzielnie zadzwonić do banku, by ostatecznie zweryfikować przekazane informacje. Miał zarobić kilka tysięcy dolarów. Wystarczyło zalogować się na swój komputer i zainstalować wskazaną aplikację. Zysków jednak nie było, a oszust przejął kontrolę nad komputerem, wziął dwa kredyty i założył kilka kont na giełdach kryptowalut. To jedna z wielu informacji znajdujących w najnowszych wiadomościach policyjnych. Przed złodziejami ostrzegają również banki. ING Bank Śląski podkreśla, że czasem sami klienci, poszukując pomocy w inwestycjach, rozpoczynają współpracę z oszustami dobrze ukrywającymi swoje zamiary. Warto sprawdzić: Jedno kliknięcie i konto ogołocone przez złodzieja Zdarza się też, że oszuści, podając się za klientów, wprowadzają w błąd banki. Do jednego z nich – jak informuje policja – zadzwonił mężczyzna, przedstawił się jako właściciel konta i poinformował pracownika, że ma problem z zalogowaniem się na rachunek. Podał dane osobowe prawdziwego właściciela rachunku, poprosił o zmianę danych dostępowych do konta i bez problemu je otrzymał. Wystarczyło, że w trakcie weryfikacji danych mężczyzna nie zgodził się na numer telefonu znajdujący się w bazie i podał nowy, uzyskując w ten sposób dostęp do autoryzacji. Droga do wyczyszczenia konta była już prosta. To dowód na to, jak ważna jest ochrona danych osobowych przed dostępem do nich osób nieupoważnionych. Wróg w sieci Instytucje finansowe chwalą się nowymi zabezpieczeniami, a cyberprzestępcy – ich łamaniem. Wyścig ten trwa i nic nie wskazuje na to, żeby miał się skończyć. Z najnowszego raportu „2020 Cybersecurity Outlook”, opracowanego przez VMware Carbon Black, wynika, że hakerzy nie tylko znajdują coraz bardziej zaawansowane sposoby na skuteczne oszustwa i wymuszenia, ale też coraz częściej wykorzystują metody służące do maskowania swoich działań. Autorzy raportu podkreślają, że ponad 90 proc. analizowanych przez nich cyberataków imituje standardowe zachowania ruchu sieciowego, zaufane procesy lub po prostu dezaktywuje rozwiązania zabezpieczające. Niesłabnącym powodzeniem cieszy się ransomware, czyli złośliwe oprogramowanie, które blokuje dostęp do komputera do czasu uiszczenia okupu nie tylko za odszyfrowanie danych, ale także za ich nieujawnianie. Potwierdza to opublikowany w pierwszych dniach lipca raport z ubiegłorocznej działalności zespołu reagowania na incydenty CERT Polska „Krajobraz bezpieczeństwa polskiego internetu”. CERT w ubiegłym roku zarejestrował prawie 6,5 tys. incydentów, co oznacza 73-proc. wzrost rok do roku. Najczęściej występującym – ponad 54 proc. – typem ataku był phishing, czyli przesyłanie wiadomości mailowych z załącznikami, których otwarcie grozi pobraniem złośliwego oprogramowania. Autorzy raportu zaznaczają, że część wyłudzeń w polskim internecie wykorzystuje fałszywe bramki płatności w połączeniu z mailami lub SMS-ami o konieczności niewielkiej opłaty za przesyłkę lub dopłaty do paczki. Podobne spostrzeżenia mają banki. Warto sprawdzić: Prześwietlamy cyberpolisy na wypadek ataku hakerów. Warto? Niebezpieczne SMS-y Ostatnio przed wyłudzeniami pieniędzy metodą na dopłatę przestrzegał Getin Bank. W tym przypadku chodzi o wysyłane SMS-y i maile z informacją o niedopłacie za daną usługę i wezwaniem do pilnej dopłaty. Na ogół chodzi o niewielkie kwoty, więc wiele osób szybko realizuje przelew, aby o nim nie myśleć. Zwłaszcza że – jak podkreśla bank – w informacji przedstawione są również konsekwencje niedopłaty, np. odmowa wykonania usługi, odcięcie prądu, blokada połączeń telefonicznych lub niedostarczenie przesyłki. Dopłatę ma ułatwić link kierujący do rzekomego formularza płatności, na którym należy wybrać swój bank, wypełnić dane i zatwierdzić płatność SMS-em. Strona jest oczywiście fikcyjna i służy oszustom do przechwytywania danych do logowania i SMS-ów do autoryzacji przelewów, co ma ułatwić wyczyszczenie konta z oszczędności okradanej w ten sposób osoby. Wcześniej przed atakami poprzez wiadomości SMS ostrzegał Alior Bank, a BNP Paribas – przed oszustami podszywającymi się pod bank i nakłaniającymi do kliknięcia w link prowadzący do szkodliwej zawartości. Mimo ostrzeżeń i pojawiających się informacji podkreślających, że banki nigdy nie wysyłają linków do żadnych aplikacji, a ich pracownicy nigdy nie proszą ani o loginy, ani o hasła do bankowości internetowej swoich klientów, oszukańczy proceder trwa. Autopromocja Specjalna oferta letnia Pełen dostęp do treści "Rzeczpospolitej" za 5,90 zł/miesiąc KUP TERAZ CERT Polska podkreśla, że przybywa ataków phishingowych również na portale społecznościowe. Celem jest przede wszystkim Facebook. Pojawiają się na nim informacje zachęcające do obejrzenia filmików, pod których adresem trzeba potwierdzić tożsamość poprzez konto na Facebooku. To najprostszy sposób do otrzymania dostępu do konta, które później jest wykorzystywane np. do oszustw na BLIK. Przestępcy podszywają się pod znajomych i proszą o pilną pożyczkę w systemie płatności mobilnych BLIK. Popularne stało się też podszywanie pod operatorów szybkich płatności PayU oraz DotPay. W tym przypadku przestępcy wysyłają do przypadkowych osób wiadomości e-mail lub SMS zawierające informacje o koniecznej dopłacie do paczki czy faktury. Podanie danych uwierzytelniających przejmują oszuści, aby dostać się do konta ofiary. Nie maleje też liczba oszustw związana z takimi portalami jak Allegro, Otomoto, OLX czy Facebook Marketplace. Fałszywa strona Allegro może nawet zawierać pole do wprowadzenia kodu Blik. Warto nie tylko być ostrożnym przy logowaniu się do banku czy klikaniu na podejrzane linki, ale też – jak informuje mBank – sprawdzać, czy na otrzymywanych fakturach nie zmieniły się numery rachunków ich wystawców, ponieważ przestępcy coraz częściej podszywają się pod firmy świadczące różne usługi. Fikcyjni pracownicy banków i doradcy Banki niejednokrotnie ostrzegały przed osobami, które podają się za ich pracowników. Najczęstszym pretekstem telefonu do posiadacza rachunku jest informacja o zablokowaniu przelewu z jego konta i prośba o instalację aplikacji, która ma ostatecznie zapobiec wypłynięciu pieniędzy. Link do aplikacji przesyłany jest SMS-em, a niezastosowanie się do zaleceń ma grozić zablokowaniem dostępu do rachunku. Przed fałszywymi aplikacjami ostrzegał również Santander Bank. Zwracał też uwagę, że fałszywe aplikacje, które powodują zainfekowanie telefonu złośliwym oprogramowaniem, np. Cerberus lub Anubis, nie są nowością, choć ostatnio są coraz częściej wykorzystywane, i to nie tylko w bankowości mobilnej, ale również w przypadku gier. Warto sprawdzić: Co zrobić, żeby 7-letni syn nie okradł nas nieświadomie Część klientów dostawała również informacje z prośbą o aktualizację danych z dopiskiem, że jest ona obowiązkowa. O telefonach osób podających się za pracowników banków uprzedzał również Getin Bank. Pretekstem było włamanie się na konto lub podejrzany przelew, a do tego prośba o podanie loginu i hasła, a także jednorazowych kodów SMS. Klientów mógł dodatkowo mylić wyświetlający się numer telefonu, ponieważ przestępcy często podszywają się pod numery infolinii. Klienci PKO BP dostawali natomiast fałszywe maile z potwierdzeniem transakcji. E-maile udawały powiadomienie z serwisu transakcyjnego, a treść i tytuł sugerowały, że w załączniku jest potwierdzenie transakcji z iPKO. PKO BP ostrzegał, że otwarcie załącznika powoduje instalację złośliwego oprogramowania. Nie powinno się nie tylko klikać na linki rzekomo pochodzące z banku, ale także wchodzić na strony internetowe banków przez wyszukiwarki. Łatwo można trafić na podrobioną stronę banku, a po zalogowaniu się na niej dać złodziejowi dostęp do konta. Ostatnio ostrzegał przed tym Getin Bank. Komentarz Mateusz Pawlak, redaktor prowadzący: Finanse są coraz bardziej zaawansowane technologicznie. Gotówki używamy coraz rzadziej, płacimy już nawet nie kartami, lecz aplikacjami. Nasz bank znamy niemal wyłącznie z ekranu komputera czy smartfona. Ubezpieczenia kupujemy online. To wszystko oczywiście bardzo ułatwia życie i usprawnia zarządzanie naszymi pieniędzmi. Niestety, tuż za pochodem nowych technologii kroczą oszuści, hakerzy, cyberprzestępcy, którzy innowacje wykorzystują do kradzieży. Dopóki sam nie padłem ofiarą takiego ataku, wydawało mi się, że problem istnieje tylko gdzieś tam, ale mnie niekoniecznie dotyczy. Okazało się jednak, że pewnego dnia z mojej karty płatniczej jednego z dostawców usług wymiany walut zniknęło 99 dolarów, o czym poinformowała mnie na szczęście aplikacja telefoniczna. Atak nastąpił gdzieś z Libanu, choć tak naprawdę nie wiadomo, bo hakerzy podszywają się pod różne serwery. Na szczęście zadziałał charge back i pieniądze zostały mi zwrócone. Ofiarami takich kradzieży na świecie codziennie stają się tysiące klientów. Często nie są nawet świadomi, że zostali pokrzywdzeni – zdarza się, że z kont znikają drobne, niezauważalne wśród codziennych wydatków, kwoty. Pandemia koronawirusa sprawiła, że jeszcze szybciej przestawiamy się na nowe technologie w finansach. Złodzieje i oszuści z kolei jeszcze intensywniej atakują nasze konta, dlatego w materiale otwarcia opisujemy szczegółowo ten problem. Pokazujemy schematy działania przestępców i sprawdzamy, jak się uchronić i jak uniknąć ataku cyberoszustów. Warto zapoznać się z tekstami i zastosować działania prewencyjne. Wojciech Boczoń2013-12-03 10:45analityk 10:45Kolejny atak phishingowy na klientów BZ WBK. Cyberprzestępcy rozsyłają fałszywą wiadomość, informującą o zablokowanym koncie. Kto kliknie, ten udostępni złodziejom dane do logowania. Phishing to termin określający próbę wyłudzenia danych do logowania na rachunek bankowy za pomocą fałszywego maila. Wyraz pochodzi od zmodyfikowanego angielskiego słowa "fishing", które oznacza łowienie. W tym przypadku chodzi o password harvesting fishing, czyli łowienie haseł do rachunków bankowych. Metoda ataku jest prosta: złodzieje rozsyłają losowo maile do klientów, podając link z prośbą o zalogowanie się do swojego rachunku. Osoba, która kliknie odsyłacz, zostaje przekierowana na fałszywą stronę, do złudzenia przypominającą stronę banku. Kiedy wpisze dane do logowania, w rzeczywistości udostępni je złodziejowi. Przynęta na naiwnych Banki wybierane są losowo, tak samo klienci. Złodzieje liczą na to, że uda im się trafić na naiwnego klienta, który poda hasła dostępowe. Tym razem padło na BZ WBK. Podobnie jak w przypadku innych ataków phishingowych, wiadomość napisana jest łamaną polszczyzną. Uważny klient powinien dopatrzyć się także fałszywego adresu z domeny @ oraz starego logo banku. Link zawarty w wiadomości kieruje na fałszywą stronę banku. Klient, który zdecyduje się podać dane dostępowe, naraża się na utratę oszczędności zgromadzonych na rachunku. Należy pamiętać, że banki nigdy nie wysyłają tego typu informacji z linkami. Jeśli dostaniemy taką wiadomość, należy usunąć ją do kosza i pod żadnym pozorem nie klikać zamieszczonego w niej adresu. Coraz nowsze techniki Wraz z coraz lepszymi zabezpieczeniami bankowości internetowej zmieniają się techniki stosowane przez złodziei. Niedawno hakerzy rozsyłali linki za pomocą wiadomości SMS z prośbą o zalogowanie się do systemu bankowości internetowej PKO BP. Niedawno pisaliśmy też o wirusie Zeus, który automatycznie przekierowuje klienta na fałszywą stronę banku. Tam klient jest proszony o podanie hasła do konta oraz o instalację programu "antywirusowego" na swojej komórce. Program ten przekierowuje na telefon złodzieja wiadomości SMS z kodami autoryzacyjnymi, wysyłanymi przez bank. KNF ostrzega z kolei przed wirusem podmieniającym numery kont bankowych, które kopiujemy do schowka (np. z maila od sprzedawcy) podczas zlecania przelewu. W efekcie działania programu niby kopiujemy numer rachunku sprzedawcy, ale do formatki przelewu wklejamy już numer rachunku złodzieja. Złodzieje wykorzystują też bardziej wyrafinowane techniki. Niedawno opisaliśmy przypadek klienta, któremu złodziej skradł dane do logowania do systemu iPKO. Po zalogowaniu się do konta podmienił klientowi zdefiniowane numery rachunków odbiorców na swój własny. Mógł to zrobić, bo bank nie wymaga autoryzacji SMS do takiej operacji. Klient nadal wysyłał przelewy, ale zamiast do swoich odbiorców słał pieniądze złodziejowi. Stracił 86 tys. zł. Korzystają z bankowości internetowej, należy zachować czujność. Podstawowa zasada to nieudostępnianie swoich danych do logowania osobom trzecim. Nie wolno też klikać linków zawartych w SMS-ach lub mailach ani instalować dodatkowego oprogramowania "antywirusowego" z nieznanych źródeł. Jeśli nie zastosujemy się do wytycznych, bank nie uwzględni nam reklamacji i stracimy pieniądze. Wojciech Boczoń Źródło: Ofiara ataku hakerskiego wygrała z mBankiem w sądzie - ustalił portal WP Finanse. Przestępcy ukradli z jego konta ponad 50 tys. zł, teraz bank musi je East NewsFinał głośnej sprawy ataku hakerskiego na klientów mBanku, jednej z ofiar udało się właśnie odzyskać pieniądze. Do ataku doszło blisko cztery lata temu, hakerzy wykorzystali luki w zabezpieczeniach bankowości elektronicznej i włamali się na konta klientów. W działaniach wykorzystywali przechwycone loginy i hasła, po czym przelewali pieniądze na inne konta, często samo dotknęło pana Michała. Łącznie z jego konta "zniknęło" 51 tys. 670 zł. Składały się na to dwa przelewy z karty kredytowej na kwoty: 9 tys. 200 zł oraz 15 tys. 800 zł; a także dwa przelewy z rachunku bankowego na kwoty: 19 tys. 970 zł oraz 6 tys. 700 Michał nie był jedyną ofiarą, jednak większość spraw, którymi miesiącami zajmowała się prokuratura, zostały umorzone "z powodu niewykrycia sprawcy". Sprawę pana Michała prowadziła Kancelarii Fortak&Karasiński Radcowie Prawni. Po trzyletnim procesie (co w tego typu sprawach jest stosunkowo krótkim czasem) sąd wydał korzystny i prawomocny wyrok dla klienta. - To ważna i przełomowa sprawa - mówi w rozmowie z WP Finanse mec. Katarzyna Fortak-Karasińska, partner Kancelarii F& Jak stworzyć dobre i silne hasło?mBank musi zwrócić pieniądzeKlient mBanku, któremu hakerzy ukradli z konta elektronicznego ponad 50 tys. zł, wygrał właśnie proces i odzyskał swoje pieniądze wraz z odsetkami. Należy jednak podkreślić, że jeszcze przed wytoczeniem postępowania bank zwrócił poszkodowanemu część środków - dotyczyło to pieniędzy pobranych z kart nie odzyskał jednak środków, które hakerzy ukradli mu z konta, tj. 26 tys. 670 zł i o taką kwotę walczył przed sądem. Ten wydał wyrok - o zapłatę nie tylko tego zobowiązania, ale też zwrotu odsetek w kwocie 10 tys. 332 zł, a także zwrotu opłat sądowych: w I instancji - 4951 zł oraz II instancji - 1800 zł. Łącznie na rzecz poszkodowanego zasądzono zwrot 43 tys. 753 sprawy doprowadziła do wniosku, iż bank nie wykonał należycie swoich obowiązków umownych. Klient utracił środki zgromadzone na rachunku bankowym, pomimo tego, że nie zlecił i nie autoryzował przelewu. - Uznaliśmy, że wobec nienależytego wykonania umowy rachunku bankowego, w szczególności polegającego na braku stosowania odpowiednich zabezpieczeń, które uniemożliwiłyby atak hakerski - bank odpowiedzialny jest za szkodę powstałą po stronie klienta - podkreśla mec. Katarzyna uzasadnieniu wyroku Sąd Okręgowy w Łodzi podkreślił że jednym z najistotniejszych obowiązków banku w ramach umowy rachunku bankowego jest zapewnienie bezpieczeństwa depozytów. Zaznaczył, że "próby interpretacji postanowień zawartych w umowach zmierzające do zaniżenia standardów bezpieczeństwa powierzonych bankowi środków pieniężnych powinny być ocenianie jako zachowania sprzeczne z dobrymi obyczajami i celem umowy rachunku bankowego". Bank musiał zatem zwrócić klientowi utracone Cieszę się, że sądy stoją po stronie zwykłych ludzi. Ten wyrok daje też nadzieję na bezpieczną bankowość elektroniczną i mam nadzieję, że zmobilizuje banki do ulepszania stosowanych systemów zabezpieczeń i zwiększenia poczucia ochrony klientów – powiedział klient mBanku, który - decyzją sądu - odzyskał swoje jakość naszego artykułu:Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści. / TwitterSobota, 23 lipca, jest sto pięćdziesiątym dniem inwazji Rosji na Ukrainę. » Cudzoziemcy będą mogli zamawiać napisy na pociskach rakietowych. Relacja z 22 lipca Armia Rosji zaatakowała rakietami port w Odessie Rosyjska armia zaatakowała pociskami manewrującymi port handlowy w Odessie na południu Ukrainy - poinformował w sobotę rzecznik administracji obwodu odeskiego Serhij Bratczuk. "Wróg zaatakował Odeski Morski Port Handlowy pociskami manewrującymi typu Kalibr" - napisał Bratczuk w komunikatorze Telegram. The moment the Russian missile struck the port in Odesa today.(Video was given to my @ABC colleague by an eyewitness) — Patrick Reevell (@Reevellp) July 23, 2022 Dwie rakiety zestrzeliła ukraińska obrona przeciwlotnicza. Dwa pociski trafiły w obiekty infrastruktury portowej - dodał rzecznik, powołując się na Dowództwo Operacyjne "Południe" ukraińskich Sił Zbrojnych. W ostrzelanym przez rosyjskie siły porcie w Odessie było zboże gotowe do eksportu - podał w sobotę portal Suspilne, powołując się na ukraińskie ministerstwo rolnictwa. "Nie powiem, jaka to była ilość, bo załadunkiem zajmuje się ministerstwo infrastruktury (...). Myśleliśmy, że jutro albo pojutrze będą pierwsze wysyłki" - przekazało biuro prasowe resortu. Rosyjska armia zaatakowała pociskami manewrującymi typu Kalibr port handlowy w Odessie. Dwie rakiety zestrzeliła ukraińska obrona przeciwlotnicza, a dwa pociski trafiły w obiekty infrastruktury portowej. Tym atakiem Rosja podważa podpisane w Stambule porozumienie w sprawie eksportu ukraińskiego zboża - oświadczyło MSZ Ukrainy. Zełenski o ostrzale portu w Odessie: czego by Rosja nie obiecała, zawsze złamie obietnicę Czego by Rosja nie obiecywała, to zawsze znajdzie sposób, jak tego nie spełnić – powiedział w sobotę prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, komentując atak rakietowy na port w Odessie. „To świadczy tylko o jednym: czego by Rosja nie obiecała, zawsze znajdzie sposoby, by tego nie zrealizować. Geopolitycznie, zbrojnie, krwawo lub nie, ale zawsze ma kilka kierunków działania” – cytuje Zełenskiego agencja Interfax-Ukraina, powołując się na służbę prasową głowy państwa. Ukraiński przywódca wypowiadał się podczas spotkania z delegacją Izby Reprezentantów Kongresu USA. MSZ: poprzez ostrzał portu w Odessie Rosja podważa porozumienie ze Stambułu Rosja armia zaatakowała pociskami port handlowy w Odessie na południu Ukrainy - poinformował w sobotę rzecznik administracji obwodu odeskiego Serhij Bratczuk. Tym atakiem Rosja podważa podpisane w Stambule porozumienie w sprawie eksportu ukraińskiego zboża - oświadczyło MSZ Ukrainy. #Odessa: rosyjskie rakiety nie trafiły w magazyny zboża - informują lokalne władze, według których została uszkodzona przepompownia. Pożar, który wybuchł po ostrzale, udało się opanować🎥@informator_ukraina — Biełsat (@Bielsat_pl) July 23, 2022 "Wróg zaatakował Odeski Morski Port Handlowy pociskami manewrującymi typu Kalibr" - napisał Bratczuk w komunikatorze Telegram. Dwie rakiety zestrzeliła ukraińska obrona przeciwlotnicza, a dwa pociski trafiły w obiekty infrastruktury portowej - dodał rzecznik, powołując się na Dowództwo Operacyjne "Południe" ukraińskich Sił Zbrojnych. ( Na atak zareagowało ukraińskie MSZ. "Rosja potrzebowała mniej niż 24 godziny, by poprzez atak rakietowy na terytorium portu Odessy poddać w wątpliwość uzgodnienia i obietnice dane przez siebie ONZ i Turcji w podpisanym wczoraj w Stambule dokumencie" - podkreślił Ołeh Nikołenko, rzecznik MSZ Ukrainy na Facebooku. Nikołenko ocenił, że rosyjska rakieta to "splunięcie Władimira Putina w twarz" sekretarzowi generalnemu ONZ Antonio Guterresowi i prezydentowi Turcji Recepowi Tayyipowi Erdoganowi, którzy - jak dodał - dołożyli wielkich starań na rzecz tego porozumienia. Rzecznik wezwał ONZ i Turcję do zapewnienia, że Rosja będzie przestrzegać swoich zobowiązań. Szef biura prezydenta Ukrainy Andrij Jermak napisał na Twitterze, że Rosja "systematycznie tworzy kryzys żywnościowy, robiąc wszystko, by ludzie cierpieli". "Terror głodem trwa" - dodał i zaznaczył, że najlepsze gwarancje bezpieczeństwa żywnościowego to efektywne sankcje na Rosję i więcej broni dla Ukrainy. ( Przedstawiciele Ukrainy i Rosji podpisali z Turcją i ONZ w piątek w Stambule dwie oddzielne "lustrzane" umowy odblokowujące eksport ukraińskiego zboża przez porty Morza Czarnego. Porozumienie ma zagwarantować bezpieczne korytarze morskie do trzech ukraińskich portów: Odessy, Czarnomorska i Jużnego (Piwdennego). Według ONZ pełne wdrożenie porozumienia zajmie kilka tygodni. Ambasador USA: Rosja powinna zostać pociągnięta do odpowiedzialności za atak na Odessę Rosja powinna zostać pociągnięta do odpowiedzialności za wstrząsający atak na Odessę - napisała w sobotę na Twitterze ambasador USA na Ukrainie Bridget Brink po ostrzelaniu portu handlowego przez Rosjan. "Kreml nadal wykorzystuje żywność jako broń" - dodała dyplomatka. MSZ Ukrainy oświadczyło po ostrzale, że atakiem tym Rosja podważa podpisane w Stambule porozumienie w sprawie eksportu ukraińskiego zboża. Przedstawiciele Ukrainy i Rosji zawarli z Turcją i ONZ w piątek dwie oddzielne "lustrzane" umowy odblokowujące eksport ukraińskiego zboża przez porty Morza Czarnego. Porozumienie ma zagwarantować bezpieczne korytarze morskie do trzech ukraińskich portów: Odessy, Czarnomorska i Jużnego (Piwdennego). W piątek, wkrótce po podpisaniu porozumienia w Stambule, ambasador USA przy ONZ Linda Thomas-Greenfield powiedziała, że Stany Zjednoczone rozliczą Rosję z odpowiedzialności za wdrożenie umowy o odblokowaniu eksportu zboża z Ukrainy przez porty nad Morzem Czarnym. Szef dyplomacji UE: atak na Odessę dowodzi, że Rosja gardzi prawem międzynarodowym Po ostrzelaniu w sobotę portu handlowego w Odessie przez wojska rosyjskie, szef dyplomacji UE Josep Borrell napisał na Twitterze, że dowodzi to "totalnej pogardy" Rosji dla prawa międzynarodowego i własnych zobowiązań. MSZ Ukrainy oświadczyło po ostrzale, że atakiem tym Rosja podważa podpisane w piątek porozumienie w sprawie odblokowania eksportu ukraińskiego zboża przez Morze Czarne. "Zaatakowanie celu mającego kluczowe znaczenie dla eksportu zbóż dzień po podpisaniu porozumień w Stambule jest szczególnie godne potępienia" - napisał Borrell. Przedstawiciele Ukrainy i Rosji zawarli z Turcją i ONZ w piątek dwie oddzielne "lustrzane" umowy odblokowujące eksport ukraińskiego zboża przez porty czarnomorskie. Ma to zagwarantować bezpieczne korytarze morskie do trzech ukraińskich portów: Odessy, Czarnomorska i Jużnego (Piwdennego). Sekretarz generalny ONZ potępił rosyjski atak na port w Odessie Sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres "jednoznacznie potępia" rosyjski ostrzał portu handlowego w Odessie na południu Ukrainy - poinformował zastępca rzecznika szefa ONZ Farhan Haq. "Produkty te (zboże) są rozpaczliwie potrzebne, aby rozwiązać globalny kryzys żywnościowy i złagodzić cierpienie milionów potrzebujących na całym świecie" - stwierdził w oświadczeniu Haq. "Pełna realizacja porozumień zawartych przez Rosję, Ukrainę i Turcję jest niezbędna" - dodał. Trwają ciężkie walki w obwodzie chersońskim Trwają ciężkie walki w obwodzie chersońskim, gdzie Ukraina kontynuuje ofensywę przeciw siłom rosyjskim, które próbują spowolnić ten atak; ponownie uszkodzony został kluczowy dla Rosji most Antonowski - przekazało w sobotę brytyjskie ministerstwo obrony. "W ciągu ostatnich 48 godzin miały miejsce ciężkie walki, bo siły ukraińskie kontynuują ofensywę przeciwko siłom rosyjskim w obwodzie chersońskim, na zachód od rzeki Dniepr. Rosja prawdopodobnie próbuje spowolnić ukraiński atak używając ognia artyleryjskiego wzdłuż naturalnej bariery, jaką jest rzeka Ingulec, dopływ Dniepru. Jednocześnie linie zaopatrzeniowe rosyjskich sił na zachód od Dniepru są coraz bardziej narażone. Nowe ukraińskie uderzenia spowodowały kolejne uszkodzenia mostu Antonowskiego, chociaż Rosja przeprowadziła tymczasowe naprawy. Według stanu z 22 lipca był on niemal na pewno otwarty dla ruchu" - napisano w codziennej aktualizacji wywiadowczej. "Nie było możliwe zweryfikowanie ukraińskich doniesień, że Rosja przygotowuje się do budowy alternatywnego wojskowego mostu pontonowego przez Dniepr. Priorytetem armii rosyjskiej jest utrzymanie przez wojska możliwości przeprawy, a jakakolwiek próba budowy przeprawy przez Dniepr byłaby bardzo ryzykowną operacją. Jeśli przeprawy przez Dniepr zostałyby uniemożliwione, a rosyjskie siły w okupowanym Chersoniu odcięte, byłoby to znaczącym wojskowym i politycznym niepowodzeniem dla Rosji" - dodano. Dowództwo Południe: ataki na rosyjskie punkty obronne w obwodzie chersońskim Lotnictwo ukraińskie przeprowadziło w piątek cztery ataki na dwa punkty obronne wojsk rosyjskich w obwodzie chersońskim oraz na skupisko rosyjskich wojsk i sprzętu w obwodzie mikołajowskim – podało w sobotę Dowództwo Operacyjne Południe na Facebooku. Według tego źródła siły rosyjskie poniosły znaczne straty. Wojska ukraińskie zniszczyły wieloprowadnicową wyrzutnię rakietową Grad, trzy transportery opancerzone BTR-82, dwie samobieżne armaty Pion, sześć samochodów i magazyn amunicji. Rzecznik dowództwa Południe Władysław Nazarow powiedział, że w ciągu ostatnich 10 dni siły ukraińskie przeprowadziły na południu kraju ataki na 34 punkty dowodzenia, magazyny amunicji i skupiska wojsk rosyjskich. Według komunikatu Dowództwa Południe na Morzu Czarnym znajdują się obecnie dwa wielkie rosyjskie okręty desantowe oraz dwa okręty z 16 rakietami Kalibr na pokładzie. Władze: silne wybuchy w Charkowie i Mikołajowie Silne wybuchy słychać było w sobotę rano w Charkowie i Mikołajowie na Ukrainie - informują lokalne władze. Wskutek ostrzału centrum Charkowa ranna została co najmniej jedna osoba. "Kilka silnych trafień w okolicy centrum. Na razie wiadomo o jednym rannym. Mam nadzieję, że ta liczba nie wzrośnie. Służby ratunkowe już działają" - napisał w komunikatorze Telegram mer Charkowa Ihor Terechow. ( "Silne wybuchy" słychać było też nad ranem w Mikołajowie na południu kraju - przekazał mer tego miasta Ołeksandr Sienkewycz. Zaznaczył, że do eksplozji doszło w jednej dzielnicy. Ze wstępnych ustaleń wynika, że nikt nie został ranny. ( Rano w sobotę prawie na całym terytorium Ukrainy wyły syreny alarmowe. Prezydent Zełenski dla "WSJ": zmniejszyliśmy nasze straty ludzkie, tracimy ok. 30 żołnierzy dziennie Na froncie ginie obecnie ok. 30 ukraińskich żołnierzy dziennie, a 250 odnosi rany - powiedział prezydent Ukrainy w opublikowanym w piątek wywiadzie dla "Wall Street Journal". Dodał, że za sprawą zachodnich dostaw broni Ukraina zmniejszyła też rosyjską przewagę w sile ognia. Jak podaje dziennik, Zełenski stwierdził, że liczba ukraińskich ofiar na froncie jest mniejsza niż jeszcze miesiąc temu, kiedy ginęło 100-200 żołnierzy dziennie. Prezydent odmówił podania całkowitych strat ukraińskiego wojska, lecz dodał, że są one "kilka razy" niższe niż w przypadku strat rosyjskich. Ukraina twierdzi, że od lutego na froncie zginęło 39 tys. rosyjskich żołnierzy; szefowie CIA i brytyjskiego MI6 mówili niedawno o 15 tys. Zełenski powiedział, że dostawy zachodniej broni pozwoliły Ukrainie zniwelować przewagę w sile ognia artyleryjskiego. Według niego Ukraina zwiększyła liczbę zużywanej dziennie amunicji z 1-2 tys. do 6 tys. dziennie, podczas gdy Rosja - która do niedawna wystrzeliwała 12 tys. pocisków dziennie, zmaga się z niedoborem amunicji. Prezydent Ukrainy odrzucił też sugestie o "zamrożeniu" konfliktu na froncie. "Zamrożenie konfliktu z Federacją Rosyjską oznacza, że Federacja Rosyjska będzie miała przerwę na odetchnięcie. Nie użyją tej pauzy do zmiany swojej geopolityki, czy porzucenia swoich roszczeń co do byłych republik sowieckich" - powiedział Zełenski. "Kaszalot połknął dwa regiony i teraz mówi: zamroź konflikt. Potem sobie odpocznie i za dwa, trzy lata weźmie kolejne dwa regiony i znów powie: zamroź konflikt. I będzie szedł dalej i dalej. Na sto procent" - dodał. Według Zełenskiego na terytorialne ustępstwa nie pozwoli mu też opinia publiczna. "Społeczeństwo uważa, że wszystkie terytoria muszą zostać najpierw wyzwolone, a potem możemy negocjować, co zrobić i jak możemy żyć w nadchodzących stuleciach" - powiedział prezydent. ABC News: na wschodzie Ukrainy zginęło dwóch Amerykanów Śmierć dwóch obywateli Stanów Zjednoczonych, którzy przypuszczalnie walczyli w Ukrainie, potwierdził Departament Stanu USA – poinformowała w sobotę nad ranem telewizja ABC News. „Możemy potwierdzić niedawną śmierć dwóch obywateli USA w regionie Donbasu w Ukrainie” - powiedział rzecznik Departamentu Stanu. Departament zapewnił, że jest w kontakcie z rodzinami obu Amerykanów i dostarcza im wszelką możliwą pomoc konsularną. Biały Dom: Rosja ma problem ze zgromadzeniem sił potrzebnych do osiągnięcia celów Rosja mierzy się ze znaczącymi trudnościami, by zgromadzić siły potrzebne do osiągnięcia swoich celów na Ukrainie, a różnica między jej ambicjami i możliwościami rośnie z każdym miesiącem - powiedział w piątek doradca ds. bezpieczeństwa narodowego USA Jake Sullivan. Jak dodał, zwycięstwo Ukrainy i Zachodu może zmienić kalkulacje Chin względem inwazji na Tajwan. "Mamy obecnie sytuację, w której Rosja zmaga się ze znaczącymi trudnościami w zgromadzeniu tego rodzaju siły potrzebnej, by osiągnąć swoje cele - które fundamentalnie się nie zmieniły - ale przepaść między ich zdolnościami i celami Putina zwiększa się z każdym mijającym miesiącem" - powiedział Sullivan podczas konferencji Aspen Security Forum w stanie Kolorado. Doradca prezydenta USA przyznał, że Rosja spisuje się gorzej niż przewidywały to amerykańskie służby wywiadowcze i stwierdził, że jest to zasługa zarówno bohaterstwa Ukraińców, jak i wsparcia USA i Zachodu. Dodał, że choć rozumie krytykę Ukraińców na temat ilości i szybkości dostaw broni, to USA muszą w tym procesie uwzględniać czynniki takie jak zdolności Ukraińców do absorbcji i utrzymania nowoczesnych systemów oraz odpowiedniego wyszkolenia z ich używania. Dodał też, że prezydent Biden wykluczył przekazanie Ukrainie pocisków ATACMS - najdłuższego zasięgu rakiet do systemów HIMARS - bo jednym z kluczowych celów jest też "zapewnienie, że nie znajdziemy się w sytuacji, która zaprowadzi nas do III wojny światowej". Sullivan odniósł się też do tego, jak wojna na Ukrainie wpłynie na chińskie intencje wobec podporządkowania sobie Tajwanu. Doradca powiedział, że Pekin z pewnością wyciągnie wnioski z tej wojny, ale to samo robi również Tajwan. "Wyciągają wnioski na temat mobilizacji obywateli i obrony terytorialnej. Wyciągają wnioski na temat wojny informacyjnej i jak przygotować przestrzeń informacyjną (...) i bardzo szybko nad tym pracują" - powiedział Sullivan. Przedstawiciel Białego Domu dodał też, że wbrew podawanej przez Pekin narracji o nieuchronności zastąpienia przez Chiny Ameryki jako największego supermocarstwa i regresu USA, Pekin zmaga się z poważnymi trudnościami gospodarczymi i "istnieją poważne wątpliwości na temat jaką dokładnie przyjmie trajektorię w przyszłości". "To jest coś, co kraje blisko i daleko od Chin muszą uwzględnić" - ocenił Sullivan. ISW: Rosjanie zaminowują brzegi rzeki Ingulec na południu kraju Żołnierze rosyjscy zaminowują brzegi rzeki Ingulec w okolicach Snihuriwki w obwodzie mikołajowskim na południu Ukrainy, co świadczy o tym, że mogą szykować się do kontrataku sił ukraińskich na to miasto – ocenił amerykański Instytut Badań nad Wojną (ISW). ISW pisze w najnowszym raporcie, że siły rosyjskie przeprowadziły lokalne ataki naziemne w pobliżu granicy między obwodem mikołajowskim i chersońskim. Według Instytutu wojska rosyjskie atakowały też na wschód od Siewierska oraz na wschód i południe od Bachmutu w obwodzie donieckim, a także bez powodzenia usiłowały posunąć się na północny zachód od Doniecka. ISW zwraca również uwagę, że szef okupacyjnego zwierzchnictwa w obwodzie donieckim Denys Puszylin podpisał umowę o współpracy z przedstawicielami mianowanych przez Rosjan „władz” na okupowanych terenach obwodu charkowskiego, co wskazuje na zamiar zaanektowania obwodu charkowskiego przez Rosję. Siły rosyjskie podejmowały ponadto nieudane próby ofensywy w obwodzie chersońskim. Rosyjskim ośrodkom logistycznym na południu nadal zagrażają wojska ukraińskie, które zniszczyły dwa rosyjskie magazyny amunicji i pięć skupisk wojsk nieprzyjaciela. Władze: intensywne ostrzały na Donbasie; dziewięć osób zostało rannych W Donbasie trwają intensywne walki. Siły rosyjskie ostrzelały w ciągu ostatniej doby kilka miast w obwodzie donieckim i ługańskim, dziewięć osób odniosło obrażenia; odbito dwa rosyjskie szturmy – podały w sobotę władze obu obwodów na Telegramie. W obwodzie donieckim trzy osoby zostały ranne w Bachmucie, dwie w Słowiańsku, jedna w Nowomychajliwce i jedna w Siewiersku. Ostrzeliwano też liczne inne miejscowości, Awdijiwkę, Toreck i Sołedar. W sobotę rano wojsko rosyjskie zaatakowało infrastrukturę kolejową w rejonie kramatorskim – podał szef władz obwodowych Pawło Kyryłenko. W obwodzie ługańskim siły rosyjskie dwukrotnie próbowały szturmować przy użyciu lotnictwa, artylerii i moździerzy w stronę miejscowości Werchniokamjanske i Siewiersk, ale ataki te zostały odparte. Wojska rosyjskie atakowały też miejscowości na granicy obu obwodów. Siły ukraińskie zniszczyły jeden magazyn amunicji – poinformował szef władz obwodowych Serhij Hajdaj. Wcześniej przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów USA gen. Mark Milley powiedział, że w ciągu ostatnich 90 dni siły rosyjskie przesunęły się w Donbasie tylko o 9-16 km, ocenił jednak, że walki w regionie są bardzo intensywne. (PAP) mw/ fit/Źródło:Bankier24

atak hakerów na konta bankowe